Nie wybaczyłabym sobie, gdybym nie przeszła
się w tym tygodniu na cmentarz. Nie wybaczyłabym sobie, gdybym będąc w domu do
niej nie zajrzała. Nie opowiedziała o tych wszystkich głupstwach, których dopuściłam
się w poniedziałek. Nie mogłabym nie myśląc o tym, wrócić do miasta, w którym
studiuję. Sumienie by mnie wykończyło. U niej nie muszę nikogo udawać, zawsze
jestem sobą. Zrzucić wszystkie maski i porozmawiać z moim małym aniołkiem, u
którego dzisiaj było zupełnie pusto. Tylko ja i ona. Dziś obudziłam się i w
końcu zrozumiałam, w jakim kłamstwie żyję. Kłamstwo przeobraziło się w
rzeczywistość. Uświadomiłam sobie, kto tak naprawdę jest dla mnie. Choć było,
jest i będzie mi strasznie wstyd tego, co się wydarzyło i kilka osób na pewno o
tym tak szybko, a może wcale nie zapomni, to wiem, że muszę sobie z tym
poradzić. Muszę żyć i być dla Tych osób, tak jak one były dla mnie. Nigdy im
się za to nie odwdzięczę. Podziękowałam im za opiekę, wyrozumiałość i siłę, gdy
inni się poddali. Dziś podziękowałam również mojemu ANIOŁKOWI STRÓŻOWI za
nieustanne czuwanie nade mną i otwarcie oczu.
Już jakiś czas zastanawiam się
czy tylko ja tak mam. Za każdym razem jak wrócę od babci po popołudniowej
kawce, przy której oglądamy jakiś serial, rozwiązujemy krzyżówki i rozmawiamy
przy pysznych wypiekach, a czasami bezskutecznie próbuję nauczyć Ją jak
rozwiązywać sudoku, a Ona po raz kolejny uczy mnie jak robić na drutach,
ponieważ każdej zimy zapominam „jak to było”, zastanawiam się po drodze, co ja
zrobię, kiedy jej zabraknie. Z jednej strony chciałabym w ogóle nie znać moich
dziadków, aby umarli zanim zaczęłabym ich pamiętać, bo nie wiem jak zniosę ich
stratę. Jednak z drugiej strony z każdą kolejną wizytą zdaję sobie sprawę z
tego, że właśnie Babcia jest moją najlepszą przyjaciółką. Zawsze z nią mogę o
wszystkim porozmawiać, o wszystko poprosić, wyżalić się na rodziców, czy
studia. Wiem, że ona zawsze chce mojego dobra i nie pozwoli, aby spadł mi włos
z głowy. Jestem JEJ ADUSIĄ, która pokazuje się, jak tylko przyjedzie choćby na
chwilę z Poznania. Podzieli się najnowszymi wiadomościami, porozmawia o
plotkach z kolorowych pisemek, aby być na bieżąco, bo Babcia jest lepsza niż
pudelek, wymieni się przepisami na udane ciasto. Nie wyobrażam sobie dnia, w
którym Ją stracę. Nie chcę aby on nadszedł, jednak wiem, że zbliża się
nieubłaganie. Miałyśmy już rozmowy na temat Jej śmierci, jednak ja mam nadal
nadzieję, że moja Babcia jest nieśmiertelna i zawsze będzie, żeby ze mną pobyć,
nauczyć robić niezawodne wełniane skarpetki i podłoży słoik z konfiturą przed
każdym wyjazdem.
wracam do licencjatu. sam się nie napisze, prawda?